W najbliższych dniach czekają nas rekordowe mrozy. W piątek temperatura będzie wynosiła - 25 st. C., a wieczorem spadnie nawet do - 30. Co to oznacza? Że pracodawcy muszą w szczególny sposób zadbać o swoich pracowników.
Zgodnie z rozporządzeniem w sprawie ogólnych przepisów BHP w pomieszczeniu, gdzie wykonuje się
pracę fizyczną, temperatura powinna wynosić minimum 14 stopni, chyba że względy techniczne na to nie pozwalają (np. w chłodni). W pomieszczeniach, gdzie wykonuję się lekką pracę fizyczną i biurową, temperatura nie może spaść poniżej 18 stopni.
Jeszcze inne normy dotyczą hal, dużych sklepów i marketów - tam dolna granica to 16 st. C.
W każdym z pomieszczeń powinna być także zapewniona wentylacja powietrza i wilgotność na odpowiednim poziomie. Zaparowane okna i duchota świadczą o czymś zupełnie przeciwnym.
Najtrudniej mają pracujący na zewnątrz. W okresie od 1 listopada do 31 marca, kiedy temperatura spada poniżej 10 stopni, pracodawca ma obowiązek zapewnić im ciepłą odzież ochronną, rozgrzewający posiłek lub gorący napój. Zatrudnieni w trudnych warunkach muszą mieć też do swojej dyspozycji ogrzewane pomieszczenie (16 st. C.), w którym będą mogli zjeść posiłek, rozgrzać się, lub zmienić ubranie.
Co więcej, jeśli pracownik uzna, że istnieje zagrożenie dla jego zdrowia i życia, ma prawo odmówić wykonywania obowiązków, informując o swoich obawach pracodawcę. W takim wypadku należy mu się pełne wynagrodzenie, wyjaśnia Maria Kacprzak-Rawa, rzecznik prasowa Państwowej Inspekcji Pracy.
Przepisy BHP obowiązują wszystkich pracowników bez względu na rodzaj zatrudnienia. Ale co w sytuacji, kiedy prawo prawem, a życie życiem? - Jeżeli w miejscu
pracy nie są spełniane podstawowe warunki przepisów BHP, można zgłosić sprawę do PIP, najlepiej do inspektoratu okręgowego - radzi Kacprzak-Rawa. - Tam znajdują się inspektorzy, którzy będą mogli przeprowadzić kontrolę. Telefonicznie można zgłaszać nagłe wypadki, a drogą pisemną lub mailową składać skargi, jeżeli sytuacja trwa dłuższy czas.
Mimo iż zima do tej pory była łagodna, do warszawskiego inspektoratu wpłynęło już kilkanaście skarg. Dla porównania w ubiegłym roku przez cały okres mrozów skargi złożyło około 20 osób.
Kolejnym problemem, z jakim zimą zmagają się pracownicy jest uciążliwy dojazd do pracy. Co robić, kiedy utkniemy w zaspie, samochód nie odpali, autobus nie przyjedzie, a pociąg zaliczy kolejne opóźnienie? - Jak najszybciej należy powiadomić pracodawcę (jeszcze przed rozpoczęciem godzin pracy) i poprosić o urlop na żądanie. Nasza nieobecność będzie usprawiedliwiona i zachowamy wynagrodzenie za ten dzień - przekonuje Kacprzak-Rawa. Rzecznik zwraca również uwagę, że to, czego nie regulują przepisy, powinno załatwić ludzka życzliwość. - Jeżeli z powodu niskich temperatur pracownicy mają problem z dostaniem się do pracy, niech umówią się z szefem, że stracone w ten sposób godziny odpracują w dogodniejszym terminie.
Warto dodać, że rodzicom, których przynajmniej jedno dziecko ma mniej niż 14 lat, przysługują dwa dni płatnego urlopu rodzicielskiego. Można go wykorzystać np. w sytuacji, gdy szkoła z powodu warunków atmosferycznych zostanie zamknięta. Pracodawcę należy poinformować o tym fakcie na takich samych zasadach jak w przypadku urlopu na żądanie.
*Jeżeli masz wątpliwości czy twój pracodawca przestrzega zasad BHP, np. zimą, możesz zgłosić się po bezpłatną poradę do Okręgowego Inspektoratu Pracy.
Dziewięć osób zamarzło w ciągu ostatniej doby. Nadchodzi mróz do -30 stopni Celsjusza